• Wpisów:287
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:34
  • Licznik odwiedzin:29 746 / 2328 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć
Dopiero dziś, po 13-tu dniach zobaczyłam co moja kochana siostrzyczka dodała na MOJEGO bloga.
#już #nie #żyjesz #koteńku
A więc - braciszek kończy dziś miesiąc, przeleciało strasznie szybko. Przebiegłam dziś 30 km, łydy bolą jak cholera, ale było warto po drodze spotkałam Sarę⠀
Moje oceny są po prostu wspaniałe! Dziś wpadła mi do dziennika jeszcze 4 z matematyki i 5 z hiszpańskiego. Do klasy doszedł mega przystojny chłopak .
Obecnie siedzę z 5 paczkami chusteczek po prawej stronie i ze stosem zużytych chusteczek po lewej stronie. Od kilku dni czułam, że atakuje mnie jakieś choróbsko, a dzisiejszym bieganiem jeszcze się doprawiłam, witajcie jesienne choroby!

Pokłóciłam się dziś z Arturem a teraz zaczynam mieć wyrzuty sumienia..
 

 
#siostra #pamietaj
#nigdy #nie #zostawiaj #swojego #laptopa #kiedy #ja #jestem #w #pokoju #albo #naucz #sie #wylogowywac
#kocham #cie
#pozdrawiam #Dominika

#za #kare #wstawiam #ci #zdjecia #moich #pieknych #butow
⠀Ciao⠀Sayonara⠀
 

 

Wczoraj minęły 4 miesiące odkąd jesteśmy razem. Najcudowniejszy czas w moim życiu, dziękuję ♡

"Popełniłam wiele błędów, wiem. Ale dzięki nim nauczyłam się, że życie nie jest takie proste i trzeba nauczyć się walczyć z każdą przeciwnością losu. Być silnym nie poddawać się. Tylko wstać i walczyć o to, by było nam jak najlepiej. Walczyć o swoje szczęście."
 

 
Hej
Julianek ma już 8 dni i z każdym dniem jest bardziej kochany, a my w końcu możemy poczuć jakie to uczucie mieć brata
Chciałam dodać tutaj jego zdjęcie, ale Stefcia przypadkiem zrzuciła aparat ze stołu, roztrzaskał się na kilka części, na szczęście karta jest cała! Telefonu przez najbliższe kilka dni, może tygodni, a może nawet miesięcy dotykać nie będę, bo też jest w kilku częściach, tym razem karta też jakimś cudem ocalała!
A co tam w szkole? U mnie o dziwo dobrze. Mam już 4 z maty, co jest w moim przypadku dziwne, dwie 5 z niemieckiego. Jak na razie to chyba mój najlepszy początek w szkole, w tamtym roku miałam już 2 czyżbym się poprawiła?
Niedawno pisałam, że kompletnie nie wiem co kupić Arturowi na urodziny. Ostatecznie kupiłam mu czekoladki, szklankę z napisem "Ich liebe dich ♥" i poduszkę jaśka przydatne rzeczy. Teraz będę musiała na 13 września kupować prezenty dla dwóch osóbek - Miśka i Julianka
A poza tym co u mnie? Jakoś leci. Szkoła, trening, przyjaciele, dom x100, ale nie narzekam. Do domu z reguły wracam po 20, ale nie przeszkadza mi to.
Teraz mogę powiedzieć - lubię swoje życie

 

 
Cześć
Dziś znów dzieciowy wpis C:
*MAM BRATA*
13.09.2014
21;03
3150g 54cm
♥Julian Filip♥
#jest #taki #cudowny #i #podobny #do #mnie
PS Julian urodził się w urodziny mojego Artura ♥
 

 
Chyba wszyscy jesteśmy świadomi tego, iż szkoła zbliża się do nas ogroomnymi krokami. Mam nadzieję, że wszyscy macie już kupione wszystkie te pierdułki mniej i bardziej potrzebne do nauki ja, jak zawsze ze wszystkim zwlekam do ostatniej chwili, więc mam kupiony tylko nowy plecak, nie pierwszy i ostatni raz tak robię .
O 20 wpada Tinka i zostanie u mnie do jutra! Cudownie. Jutro przychodzi Artur, zostaje do czwartku ♥ idealnie.
Lato się kończy, a u nas ostatnio deszczowa pogoda i strasznie zimno! Do czego to doszło.. -.-
Za 18 dni urodziny Mojego A., a ja nie wiem co mu kupić myślałam nad jakimś kubkiem, albo jakąś bluzką, a do tego czekoladki i miś.. wiem, wiem, nie jestem dobra w wymyślaniu prezentów.. ale jeszcze mam czas
 

 
Zauważyłam, że na blogu coraz częściej goszczą wpisy o dzieciach, czyt. moje siostry + "brat" .
Stety, niestety, ten wpis również będzie dziecinny.
Na 95% będę miała pierwszego brata! Od rana chodzę po domu z ogromnym bananem na ustach C: ale trochę martwię się, że nasz dom za niedługo zamieni się w przedszkole, już mamy jednego małego człowieczka
Myśleliśmy też nad imionami i zdecydowaliśmy, że maluch będzie nazywany Julianem. Teraz pozostaje jeszcze kwestia drugiego imienia, które dla mnie nie jest tak ważne, ale jestem pewna, że nie będzie łatwo .
Termin 12.09.'14, za 19 dni!
***
Lato się kończy, szkoła za niedługo się zacznie.. strasznie szybko te wakacje przeleciały, prawda? :C

 

 

21 sierpnia, 23;04, Sandra nie umie zasnąć, bo wypiła za dużo kawy, więc siedzi na pingerze
Przechodząc do tytułu wpisu - równo 13 lat temu o godzinie 9:36 dowiedziałam się, że w końcu mam tą długo wyczekiwaną siostrzyczkę. Dziś ta moja maleńka siostrzyczka kończy 13 lat.
Tak sobie teraz myślę i wydaje mi się, że w ciągu tych 13-tu lat nie było chyba dnia bez kłótni a kiedy się już pokłóciłyśmy to potrafiłyśmy nie odzywać się do siebie kilka dni mamy podobne charaktery, jesteśmy identyczne, różnimy się tylko wzrostem, ale już niedługo
Składając jej życzenia ryczałam jak bóbr ona jest już takaa duża, a ja takaa stara
*KOCHAM CIĘ, MAŁA*
***
A 30-go lipca swoje 2 urodzinki obchodziła moja druga maleńka siostrzyczka - Stefcia ♡
Pamiętam jakby to było wczoraj - byliśmy wtedy na wakacjach w Egipcie blog był zawieszony, ale weszłam tu tylko i wyłącznie po to żeby podzielić się z Wami tą cudowną wiadomością C: a za niedługo znowu taką wiadomością się z Wami podzielę, mam tylko nadzieję, że tym razem pochwalę się narodzinami braciszka C:

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
NIEMCY!!! ♡
Dajcie czadu chłopaki!
 

 
A jednak Argentyna! C: ehh..Artur wygrał..
#mega #nudny #mecz #a #potem #emocje #zasnęłam #o #2 #w #nocy #teraz #czekamy #na #13 #lipca #niemcy-argentyna #gardło #będzie #bolące #jeszcze #4 #dni
#a #jutro #po #świadectwa #adios #budo
 

 

Cześć, cześć! C:
Dosłownie przed chwilą wróciłam do domu! I do tego prosto z treningu! Właśnie kończyłam biec 2km, a tu w jednej sekundzie zaczęła się ulewa. Jestem mokra jak szczur (dosłownie!) .
Co do wczorajszego meczu.. brak słów . Co to w ogóle miało być? Brazylia zapomniała jak się gra? Jakiś kryzys w drużynie? Fakt, nie było Neymar'a i Silvy - gwiazdy i kapitana, ale przecież nie tylko oni dobrze grają. A co do naszych - czysta perfekcja zatkało mnie i tyle! No i mamy finał!!!
Dziś Argentyna - Holandia. Nie będę ukrywać, że liczę na Pomarańczowych. Chciałabym żeby był "europejski" finał za to mój chłopak nie. Liczy na Argentyńczyków i nie chce słyszeć o żadnych Holendrach.. ehh..
I jeszcze jedna cudowna informacja..taka bardziej domowa..mama ma termin na 12.09.'14.
C U D O W N I E

 

 
Hej! Wiem, że w Polsce od kilku dni są już wakacje (zazdroszczę!), ja niestety muszę sobie jeszcze trochę na nie zaczekać, bo u mnie zaczynają się dopiero 11 lipca! Jeszcze 9 dni..
I teraz podam wam jeszcze jeden powód do narzekania : 2 dni bez meczy! I jak tu teraz żyć? Przez kilka ostatnich tygodni o tej porze siedziałam sobie wygodnie przed tv i albo oglądałam mecz, albo czekałam na mecz, a dzisiaj nie! Tak trochę dziwnie.. ale w piątek zostanie nam to wszystko wynagrodzone, bo Niemcy grają , dzięki Bogu, że nie tak późno, jak ostatnio. I znowu będzie gardło zryte .
Aktualnie siedzimy sobie z A. i przeglądamy kanały. Żadnych filmów. Jedno wielkie DNO, dziękuję, pozdrawiam, dobranoc♥

 

 
Niemcy grają! Kibicujemy! ♥
 

 
Możecie mnie ukamieniować. Obiecałam sobie, że od teraz piszę tutaj cały czas, a dziś wchodzę na pingera i co widzę? "OSTATNI WPIS: 53 DNI TEMU". Czas strasznie szybko leci. A tak w ogóle to cześć c:
To wszystko zaczęło się od wyjazdu do Austrii. Codziennie wracaliśmy do hotelu po 22, a kilka razy wróciliśmy grubo po północy i od razu wszyscy padaliśmy na łóżka, ja od razu zasypiałam. Mimo tego, że na co dzień dużo biegam to po tych 5 dniach nieustannego biegania, nogi tak mnie bolały, że wydawało mi się, że zaraz ktoś mi je urwie. To było straszne, jednak muszę się pochwalić, że teraz mam je jeszcze bardziej wysportowane no i muszę się też oczywiście pochwalić w imieniu moim i Artura, że zgarnęliśmy większość złotych pucharów ♥♥ ano właśnie, co do mnie i Artura to tak, stało się właśnie tak, jak przeczuwałam - dziś mija miesiąc odkąd jesteśmy razem i wiecie co? To jest właśnie mój wymarzony chłopak, mój, TYLKO mój
Z rodzinką myślimy cały czas nad imionami dla maluszka. Jak na razie górują Diana i Michael. Chcemy żeby imię podobnie brzmiało i po polsku i po niemiecku. Mnie bardzo podoba się Tomek, po niem.Thomas albo Artur♥, po niem.Arthur, a dla dziewczynki Emilia. Ojj, będzie trudno
Obecnie siedzę przed tv i czekam na mecze!
 

 
Hej. Nawet nie wiem co mam napisać. Moje życie przez ostatnie 5 dni było taakiee nudne! Cały czas tylko szkoła, trening, szkoła, trening, a ostatnio doszło także niańczenie dzieci, a tak konkretnie to mojej 2-u letniej siostry. Ona jest taka ruchliwa - mama mówi, że ja w jej wieku byłam taka sama, a nawet gorsza i że codziennie wracałam do domu z zakrwawionymi kolanami no tak, uwielbiałam skakać po drzewach .
Ale jutro razem z Arturem i trenerem wyjeżdżamy do Austrii! Na 5 dni, więc wracamy 13. Tak, tak - pechowa 13 . Jutro moja mama i ciocia (mama Pauliny z http://paulaxd2.pinger.pl/) mają urodziny (tak, tak - to siostry bliźniaczki), ale wyjeżdżamy o godz.10;00 także zdążę jeszcze złożyć życzenia.
Umówiłam się z Arturem na bieganie, więc lecę.
Aaaa co do mojego wyjazdu i wpisów to nie zawieszam bloga, bo kiedy tylko będę mogła będę tutaj pisać co u mnie itd. przecież będę mieć przy sobie komórkę!
*TRZYMAJCIE KCIUKI ZA NAS!!!*
 

 

Cześć! U Was też jest taka piękna pogoda? Słoneczko, słoneczko i jeszcze raz słoneczko! Po tych wszystkich ponurych miesiącach w końcu nadszedł maj! ❀ Po prostu cudownie!
Dosłownie pół godziny temu wróciłam do domu. O 18;00 skończyliśmy trening, potem odprowadziłam Artura do domu, później zrobiłam niezapowiedzianą wizytę Tince - wszystko ostatnio robię na spontana
Odliczam już dni do naszego wyjazdu. Jeszcze tylko 6 dni! Teraz skupiam się przede wszystkim na zawodach i bieganiu, bo przecież we dwójkę reprezentujemy całą szkołę. Tak strasznie się cieszę!
Teraz zupełnie z innej beczki. Mama była dziś u pani ginekolog. Może to trochę za wcześnie (dziś zaczął się 4 miesiąc), ale dowiedziała się, że 75% będzie chłopczyk. I dobrze! Zawsze marzyłam o takim małym braciszku, a zawsze była mała siostra .
Zrobiłam dziś ciasto z malinami. TAK, TAK - ZROBIŁAM JE SAMA I NIKT NA TYM NIE UCIERPIAŁ, nawet im smakowało, NAWET BARDZO!!! Czyli, że ja jednak umiem piec?
 

 
Hej! Od 4 dni jesteśmy w Polsce. I dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jak ja strasznie tęskniłam i że to Polska zawsze będzie moim ukochanym krajem. Spotkałam się dziś z moimi ludkami. Powspominaliśmy trochę, pośmialiśmy się przy okazji bożee, nie wiem jak ja bez nich tam, w Niemczech wytrzymię..no cóż..Artur będzie mieć dużo roboty..ale co poradzić . Jutro jedziemy do dziadków ze strony taty, a za 2 dni wyjeżdżamy z powrotem.
A co tak konkretnie u mnie? W niedzielę kompletnie zapomniałam o mojej alergii na orzechy i zjadłam babeczki orzechowe. Po pewnym czasie cała zaczęłam puchnąć. Po 19 wyglądałam jak wieelki czerwony pomidor . W nocy pojechaliśmy na pogotowie, dostałam jakieś lekarstwa i dziś po opuchliźnie nie ma już śladu. Ot tak, taka fajna przygoda nas na początek spotkała. Strasznie mi się nudzi, więc lecę wyciągnąć rodzinkę na jakiś spacer, pa! ♥

 

 
Cześć, cześć, cześć! Mam już wolne, więc od samego rana i ja, i moja siostra mamy na ustach ogromneego banana . Wielkimi krokami zbliżają się święta wielkanocne, a w tym roku będą one wyjątkowe, bo spędzimy je w Polsce, u dziadków ze strony mamy, a kilka dni po świętach pojedziemy w odwiedziny do dziadków ze strony taty. Wyjeżdżamy już jutro!!!
Arturo gdzieś pojechał, więc dziś wyjątkowo biegam z siostrulą 2,5 km przebiegłyśmy. Zdziwiłam się jej formą i jestem pod jej ogromnym wrażeniem, muszę przyznać, że Dominika ma formę lepszą ode mnie..no tak..ma tyle złotych medali..
Gadam se z Tinką na skype, a za chwilę przychodzi Sara i Annika. To dobrze, bo chcę iść z kimś na spacer, a jedna siostra śpi, druga gdzieś polazła, rodzice na zakupach. Taakie nudne mam życie bez Arturosa
 

 
"Musisz uwierzyć w siebie jeśli chcesz żyć tak, jak sobie wymarzyłeś. Nie wystarczy marzyć. I nawet jeśli zdarzy się kryzys tej wiary w siebie, jeśli zwątpisz, to za każdym razem wracaj w tamto miejsce, w miejsce, w którym stwierdziłeś, że uda ci się, że będziesz próbował aż do skutku. Musisz być pewny siebie i tego, czego chcesz od życia. Życie ma wszystko czego pragniesz, wystarczy wyciągnąć po to ręce. I trzymać je przez chwilę w górze. Może chwilę, może kilka lat, ale uparcie je trzymać."
Cześć, cześć, cześć. 6 dni nieobecności się kłania! Tym razem mam identyczne usprawiedliwienie jak 6 dni temu - codziennie wracałam do domu po 20 i od razu padałam na łóżko. Dlaczego? Przez 6 dni w tygodniu razem z Arturem mamy 2 i pół godzinny trening z biegów. Prawdę mówiąc to gdybym po treningu szła od razu do domu to wracałabym ok. 18;00, ale jako że Sandra tego nienawidzi to codziennie nakłaniała Artura do chodzenia bez celu po mieście. ALE MY TO LUBIMY! Na telefonie mam pełno bezsensownych zdjęć. Oczywiście z Arturem, bo z kim by innym
Jak pewnie nietrudno zauważyć - bardzo się lubimy. Tak, tak, ale w moim przypadku "bardzo lubimy" jest mało powiedziane. Ja go po prostu uwielbiam! Ale nie wkraczajmy w to głębiej, przynajmniej na razie
Jest 20:55, a ja padam na twarz. Jestem wykończona, także lecę pod prysznic i do łóżka. Dobranoc!
 

 
Cześć. Nie było mnie tu tydzień. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko fakt, że codziennie wracałam do domu po 20 i niemal od razu zasypiałam.
Ostatnio w szkole tyle się działo, że ja nie mogę mamy wymianę z Hiszpanami, do mojej kolekcji pucharów z biegów dołączyły 2 kolejne, razem z kolegą z klasy jedziemy do Austrii na zawody!
Tyle się działo, że każdego dnia do domu wracałam z bananem na ustach. Mamy wymianę z Hiszpanami, więc udało mi się z jakimś Hiszpanem pogadać - tyyle wygrać . W czwartek były zawody, ja wygrałam sprint i bieg na półtorej km. A 8-go maja razem z kolegą z klasy - Arturem jedziemy na zawody z biegów do Austrii. Czego chcieć więcej?!
 

 

Znam bardzo wiele osób, które mają problemy ze swoim ciałem. Nie podobają się sobie, uważają, że są gorsze od innych. Ja sama jeszcze nie tak dawno temu też tak uważałam. A najbardziej boli mnie to, że nie umiem, nie wiem jak mam im pomóc.
Ja pomogłam sobie ćwiczeniami. Były to ćwiczenia na mięśnie brzucha, uda, łydki, ramiona - wszystkiego! Codziennie rano patrzyłam w lustro i mówiłam do siebie: "wyglądasz idealnie, tylko częściej się uśmiechaj.." itp. i to jak widać - pomogło.
Ja nie spotkałam się z krytyką ze strony innych, ale pewnie nie wszyscy nie mają tego szczęścia. Do mojej szkoły chodziła dziewczyna, która swoim ciałem nieco odstawała od innych, przez co często stawała się powodem kpin jej kolegów. Życzyli jej śmierci, mówili że jest najbrzydsza, najgorsza. W pewnym momencie nie wytrzymała tego wszystkiego i połknęła 15 silnych tabletek nasennych i podcięła sobie żyły, teraz już jej niestety z nami nie ma...
Po co to piszę? Po to żebyście zobaczyli i zdali sobie sprawę z tego do czego swoim głupim zachowaniem możecie doprowadzić. Może najpierw pomyślcie, że osoba z której się wyśmiewacie jest chora, może próbuje schudnąć, ale nie potrafi? A może w ten sposób rozładowuje swoje emocje?

 

 
Hej, planowałam wczoraj coś tutaj napisać, ale do domu wróciłam po 21, a że jestem strasznym leniuchem - nie dałam rady nawet włączyć komputera.
Co u mnie? Jakoś leci. Jeszcze dwa tygodnie i zdejmują mi gips, świetnie! Byłam wczoraj u doktora i powiedział, że nadgarstek zrasta się prawidłowo, tylko palec coś nie chce się zrastać.. -.- no tak, przecież to środkowy palec. M. dzwonił do mnie kilka razy, pisał, że żałuje, przepraszał. Tylko po co to wszystko? Nie jestem naiwna - on się nie zmieni. Będzie zmieniać dziewczyny jak rękawiczki, mogę się z każdym o to założyć. Nienawidzę go za to co mi zrobił i nigdy, przenigdy mu tego nie wybaczę, tyle. Poza tym mam przyjaciół, a to jest dla mnie aktualnie najważniejsze ♥
 

 
Dziś 21 marca - pierwszy dzień wiosny. Wszyscy się tym strasznie podniecają (a przynajmniej tak jest w moim otoczeniu ), a przecież zapominają o tym, że w tym roku wiosnę mieliśmy przez całą zimę! No ale dobra, żebym nie była inna dodam inspiracje wiosenne.
A co u mnie? Słońca, słońce, słońce, czegóż można chcieć więcej? Dziś najchętniej nie wchodziłabym w ogóle do domu. O 120 przyszłam ze szkoły, byłam na półtora godzinnym spacerze ze Stefcią, 2h na przejażdżce rowerowej z Tiną, a potem już do końca skakałam z siostrami na trampolinie. Trochę się bałam, że złamię drugą rękę czy nogę, ale jest ok , a teraz obiecane inspiracje!
made in weheartit.com